...co za dużo, to niezdrowo...
Lista wpisów    O co tu chodzi?    Zgłoś błąd   
RSS notki   RSS komentarze
Kategorie: aktualne wykopaliska




Suzuki Vitara a.k.a Suzi


"Suzi" czyli następca Explorera "tostera" jako terenówka dla żony, we własnej uroczej postaci ;)

    

      Suzuki Vitara '95, 4 drzwiowa, silniczek 1.6, automat z reduktorem 4WD. Za 8k, od człowieka, który rok wcześniej ją ściągnął, podszykował sobie nieco, po czym trafił poliftową w dieslu i manualu, i zrobiło mu się o jedną za dużo.

      Wady - wnętrze najarane (papieros to ZUO) i do solidnego odświeżenia, rdzawa tu i ówdzie, puknięta była lekko w lewy tył, opony takie sobie, spsute jakieś drobne rzeczy z elektryki i wypasów. Wada wzg. Explo - nie można zapiąć 4x4 w biegu. Szkoda, że nie ma klimy i tempomatu.

      Zalety - cała reszta. Przeuroczy samochodzik. Ogólnie podchodziłem do vitary z olbrzymią rezerwą, po dużych SUVach z silniorami, ale przekonałem się prawie natychmiast, a po 400km jazdy do domu w deszczu i śnieżycy, już z "bananem" na gębie jechałem. A żona jest szczęśliwa po prostu.

      Vitarka przegląd przeszła z marszu (papiery akurat się kończyły), jedyne co pod spodem wypatrzyliśmy to na jednej z podłużnic początki rdzy w jednym miejscu. Nadkola i progi ma wyspawane i zabezpieczone przez poprzedniego właściciela. Wnętrze jest całkiem przestronne, poza szerokością budy i foteli nie ustępuje wiele wygodą Explo (no, same fotele ustępują wygodą amerykańcom zdecydowanie, podobnie objętość i długość bagażnika). Wzornictwo jak to w japończykach (znam trochę toyoty) może i nudne, za to funkcjonalność i kierownica, założona przez jakiegoś Niemca, okazała się ergonomiczna i przyjemna.

Zadziwiająca jak na starą vitarę ilość gadżetów - automat, reduktor, ok, typowo, ale elektryczne szyby, lusterka, szyberdach? Cuda-wianki, panie. I prawie wszystko działa (bez jednej szyby i tylna wycieraczka nie teges). Nawet drobiazg jak klapa otwierana na bok jest lepszy dla malutkiej żony, niż wielkie podnoszone wrota z Explo. O regulacji kierownicy (czego w Explo jedynce wcale nie ma :/ ) i łatwiejszym dosięganiu pedałów nie wspominając. Mechanicznie stan bliski perfekcji - silniczek, skrzynia, itd itd. wszystko cyka jak japoński zegareczek. Może jakieś drobiazgi w zawieszeniu itp. bym znalazł, ale to już z lupą trzeba szukać, jak na 15 letnią terenówkę jest spoko. Jedne oczywiste wady to miejscami powierzchniowa ruda i pogniecione blachy, ale kogo to, jeśli rama zdrowa, a terenówka podmalowana wałkiem zyskuje +7 do charyzmy i rispektu ;)

Bałem się trakcji i braku mocy, nie wiem jak to zrobili, czy tak lekka buda, czy skrzynia tak genialna, ale silniczek wielkości pudełka papierosów o momencie niewystarczającym do dokręcenia koła w Explo, daje radę to żwawo ciągać, dopiero pod górkę i ponad 120km/h dostaje lekkiej zadyszki. Odzwyczaiłem się od tego w V6 i V8, ale można mu wybaczyć, bo w przeciwieństwie do tamtych wskazówka paliwomierza opada powoli. Urzekła mnie też ogólna solidność i dobrze pojęta prostota techniki tego samochodu, od elektryki i elektroniki, przez mechanikę, po 4WD. I ostatni wielce miły punkt - po wyłączeniu 4x4 vitara jeździ RWD, jak Explo i inne nasze "poważne" wozy.

I to wszystko, nawet na oponkach typu całoroczne-zjechane, może dzięki reduktorowi w typie "gniotsa nie łamiotsa", daje radę po śniegu i naprawdę poważnych wertepach, jak najmniejszy czołg świata.

Żona już zapowiedziała, żebym nie liczył na to, że zjeździmy ją jak inne w dwa-trzy lata i szrot, tylko mam się nastawiać raczej na 5 lat ;)

[21-08-2013]

Sprzedana z powodu ogólnej wyprowadzki do UK, koledze z byłej pracy. Szkoda, bo to bardzo fajny samochodzik, fenomenalnie dawała radę, w każdych warunkach, na każdej drodze; prawie tak szkoda, jak camaro. A to jeszcze nie koniec wyprzedaży...
_________________________
Autor: Boni
Kiedy: 2012-10-02, wtorek
Kategorie:  wykopaliska
Tagi:  vitara





Valid HTML 4.01 Strict   powered by PHP


Engine: Anvil 0.53   BS 2012