...co za dużo, to niezdrowo...
Lista wpisów    O co tu chodzi?    Zgłoś błąd   
RSS notki   RSS komentarze
Kategorie: aktualne wykopaliska




Pontiac Trans Sport a.k.a Mydelniczka

trans_sport

Dlaczego "mydelniczka"? Bo cała karoseria, od maski do klapy, jest z laminatu.

Egzemplarz kupiony w 2008 jako podstawowy samochód do jazdy na co dzień. Miał być przesiadką ze Scorpio 2.9, nie miałem kasy na wymarzone i pomysłu, więc wylądowaliśmy (po dość śmiesznym zakupie) w mocno zaniedbanym TSie za 4800.

Wady – kupa usterek, check engine, brak 4, tempomatu, biegu jałowego, drobniejsze usterki elektryki, klamka, tylny zamek, trochę poobijany. Zalety – dobrze wyposażony, jeżdżący ;) tani, dość wygodny, pakowny, fajny mocny silnik i ASB.

Narobiłem się przy nim okropnie. Usterką główną sterowania był uszkodzony TPS, ale poza tym wymieniałem pompę wody, termostat, końcówkę wahacza, wredny napinacz, pasek, oleje, całe audio, rozbieranie paneli, elektryki, itd. itd. po prostu bez końca. Plus dokładanie świecidełek, audio, itp. LPG na blosie też przysporzył mnóstwo problemów, zanim zaczął działać do rzeczy (ostrzegali ludzie, że ten silnik SEFI trudno się gazuje, ale tak naprawę główną przyczyną było przeoczone pęknięcie na dolocie). A po tym wszystkim okazało się, że van to „nie moje porno” – FWD nie lubiłem nigdy i to się nie zmieniło, wysoka pozycja też nie jest mi najmilszą, nie dość wygodne fotele (w porównaniu ze Scorpio), niepotrzebna na co dzień objętość i ładowność (chociaż wyjazd wakacyjny był fajny, i pod koniec „kadencji” zastanawiałem się nad przerobieniem TSa na 2 osobowego kamperka). Chociaż to w sumie fajny samochód to straciłem do niego serce i wolę, i zacząłem wielki comeback do Scorpio, przypieczętowany zamianą Trans Sporta z powrotem na UFO

[28-09-2011]

Oczywiście, jestem wyjątkowo popieprzony na samochody, szczególniej na te które lubię, w sensie modele i egzemplarze - stąd odkupiliśmy od kolegi TSa po półtora roku, za drobne. Przybyło uszkodzeń lakieru, zniknęły ładne podświetlenia, rozleciały się głośniki, hamulce zużyły się, za to kolega poprawił nieco LPG. Ogólnie nie jest zle, jeśli z marszu TSem pojechaliśmy do Szkocji i z powrotem, 5500km. Teraz pozostaje rezerwą i 4-5 wozem pod domem, ale jest bardzo fajny, i znowu snuję plany, jak zrobić z niego malutkiego kamperka na 2 osoby...

[20-08-2013]

Zdaje się, że "mydelniczka" jest największą gwiazdą naszej przeprowadzki do UK - przez ostatnie 4 miesiące zrobił ponad 20tys km., często ze sporym ładunkiem, często po górach (bo nie tylko UK-PL-UK, ale też Highlands w Szkocji) i nadal daje radę. A przy tym kosztuje za przejechany km. jak przeciętny kompakt... oby tak dalej, van, oby tak dalej.

[15-11-2014]

Van dojeździł po Szkocji do końca 2013. Trochę się zbiodegradował, trochę pogubiłem części, ale na wiosnę spokojnie wrócił do PL i poszedł spać pod wiatę. Po pół roku stwierdziliśmy, że nie ma jednak sensu go trzymać w bezruchu i został sprzedany po taniości rodzinie. Ale nie założę się, że już nigdy nie wróci...
_________________________
Autor: Boni
Kiedy: 2012-10-10, środa
Kategorie:  wykopaliska
Tagi:  pontiac, trans_sport





Valid HTML 4.01 Strict   powered by PHP


Engine: Anvil 0.53   BS 2012