...co za dużo, to niezdrowo...
Lista wpisów    O co tu chodzi?    Zgłoś błąd   
RSS notki   RSS komentarze
Kategorie: aktualne wykopaliska




Ford Scorpio Mk1 a.k.a Granatnik

granatnik

Dlaczego „granatnik”? Ponieważ granatowy ;P

Egzemplarz kupiony 03.2009 dla kaprysu do codziennej jazdy, impulsowo z ogłoszenia Allegro czy Otomoto, z prywatnych rąk z Krakowa, 2500zł. Wersja - typowy sedan 2.9 Ghia 1990, automat, skóra, szyber, z dodatków extra tylko progi RS i felgi 16, jedne z moich ulubionych.

granatnik granatnik

Dosyć zadbany, niezbyt „zamotany”, mechanika – sporo porobione (poprzedni właściciel mechanik samochodowy z zawodu), elektryka – sporo drobnych rzeczy do zrobienia (poprzedni właściciel nie dotykał chyba metrowym kijem..). Wady – silnik troszkę klekot, wydech bardzo „buczący” (brak katalizatora, rura), klima „do nabicia ;)”, brak ręcznego, opony niby conti wintery, ale jakieś „nie teges”, śliskie jak diabli, spryskiwacze mocno niesprawne (drobne przemilczenie sprzedającego…), poobcierany trochę, i oczywiście, złooożaaaa rudej. Zalety – bardzo ładnie ciągnie, ASB całkiem całkiem, ogólnie mechanicznie podoba mi się. LPG rozregulowany bardzo, właściciel skarżył się na to również na forum FST, i nie dziwię się, smród LPG wszędzie, a już po regulacji na oko i ucho zrobiło się znacznie normalniej. Elektrykę poprawiam sobie jak się bardzo nudzę. Skóra w stanie średnim, widziałem nieco lepsze, widziałem znacznie gorsze (w mk1 oczywiście).

W planach – jako samochód do jazdy na co dzień, przynajmniej do momentu „odpicowania” całej reszty floty, minimum kosztu, maksimum komfortu i zysku. Jak coś z niego zostanie po latach ;) , być może będzie dawcą czegoś do innych (ASB do Merkura?), a sam zostanie bazą jakiejś zupełnie totalnej „zmoty” a la Bangladesh Garage ;) ale to nieprędko…

[28-05-2010]

Przy wyraźnym nadmiarze samochodów przyszło z czegoś zrezygnować – przy stanie “6 wózków na podwórku” padło na najmniej “ciekawego” czyli “granatnika”. Od przypadkowej rozmowy, przez szybkie oględziny (usyfionego totalnie...) Scorpio, po sprzedaż, upłynęło jakieś 4h – nie zależało mi na cenie najwyraźniej... Smutno że poszedł, bo jeździł do końca fenomenalnie, szkoda że taka fajna baza do ewentualnych zmotek przepadła, ale – zanim obrobię się, “dojrzeję”do zmotania czegoś dużego, to “granatnik” by zgnił i rozpadł się, jako codzienny i w sumie zaniedbywany wózek. Niech służy, komuś nieprzypadkowemu, kto też ma żyłkę na fordy (Granady) i wie przynajmniej co to Scorpio mk1.

granatnik zlom
[03-2012]

Koledzy donieśli, że już wylądował na prawdziwym szrocie, z rozwalonym automatem... szkoda.
_________________________
Autor: Boni
Kiedy: 2012-10-03, środa
Kategorie:  wykopaliska
Tagi:  ford, scorpio





Valid HTML 4.01 Strict   powered by PHP


Engine: Anvil 0.53   BS 2012